Nieudany debiut Łukasza Piszczka w GKS Tychy.

 


Łukasz Piszczek rozpoczął nowy etap swojej trenerskiej przygody – i choć oczekiwania wobec byłego reprezentanta Polski są ogromne, jego oficjalny debiut w roli szkoleniowca GKS-u Tychy przyniósł więcej pytań niż odpowiedzi. Tyszanie ulegli na wyjeździe Stali Rzeszów 1:2, a przebieg meczu pokazał, że przed 40-latkiem stoi zadanie o dużej skali trudności.

Stal wyszła bardzo agresywnie i już w ósmej minucie dopięła swego. Jonathan Junior znalazł się w idealnej pozycji po szybkim rozegraniu akcji i pokonał bramkarza GKS-u mocnym uderzeniem. Dla Piszczka – który zaledwie od kilku dni pracuje z drużyną – był to pierwszy sygnał, że organizacja gry obronnej będzie jednym z tematów wymagających najpilniejszej interwencji.

Tyszanie odpowiedzieli jednak ambitnie. Z czasem przejęli inicjatywę w środku pola, a ich wysoka, agresywna gra przyniosła skutek. W drugim kwadransie Jakub Tecław doprowadził do wyrównania, finalizując dobrze rozegraną akcję zespołową.

Choć wynik przez pewien czas był remisowy, to obraz gry przemawiał na korzyść gospodarzy. Stal tworzyła więcej sytuacji, częściej zmuszała obrońców GKS-u do błędnych interwencji i kontrolowała tempo spotkania.

W drugiej połowie sytuacja tyskiego zespołu dodatkowo się skomplikowała. Drugi żółty kartonik obejrzał Marcel Błachewicz, osłabiając swój zespół w kluczowym fragmencie meczu. GKS musiał cofnąć się głębiej, a Stal – mając przewagę jednego zawodnika – coraz śmielej napierała.

Decydujący cios padł w 84. minucie. Jakub Kucharski wykorzystał rozciągnięcie defensywy gości i mocnym, precyzyjnym strzałem odwrócił losy spotkania na korzyść gospodarzy.

Na tym nie zakończyły się problemy tyszan. W doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę obejrzał również Tobiasz Kubik, kończąc mecz w dziewiątkę.


Źródło : https://blog.etoto.pl/