Podsumowanie 3 kolejki Betclic 2. Ligi.
Zwykle opisujemy kolejkę ligową zaczynając od meczu lidera, potem wicelidera, trzeciej drużyny i tak dalej. Tym razem spotkania są uszeregowane według liczby goli.
W Zielonej Górze spotkały się drużyny, które do tej pory dwa mecze zremisowały. Trzeciego remisu nie było, choć po 33. minutach było 1:1. Sokół Kleczew prowadził po golu Kacpra Śpiewaka, a Lechia wyrównała po samobójczym trafieniu Daniela Dudzińskiego. Od tej pory na boisku panowali gospodarze i już tylko oni strzelali bramki. Michał Szmigiel, Dawid Dębski, Przemysław Bargiel, Mateusz Lisowski i Marcel Kurek zapewnili rekordową w tym sezonie wygraną 6:1.
– To, co powiedziałem już chłopakom na boisku, powtórzę tutaj. To nasz cytat, który wisi w szatni: „Nie daj sobie wmówić, że jesteś najgorszy, jak przegrywasz. Nie daj sobie wmówić, że jesteś najlepszy, jak wygrywasz.” – zaczął konferencję Sebastian Mordal, trener Lechii. – Ten wynik jest dzisiaj kapitalny, ale na pewno nie można tego powiedzieć o pierwszych 30 minutach, gdzie byliśmy bardzo słabi i musimy w końcu przyzwyczaić się, że piłka w drugiej lidze jest szybsza, zawodnicy grają bardziej intensywni i nie mamy tak dużo czasu na podjęcie działań.
– Dedykujemy to zwycięstwo naszemu kapitanowi Dawidowi Burce, bo na treningu doszło do niefortunnego zdarzenia i nie będzie go z nami przez dłuższy czas. To dla nas bardzo ważny zawodnik i lider – zaznaczył Krzysztof Świątek, trener Hutnika. – Jeżeli chodzi o sam mecz, to zagraliśmy tak, jak chcieliśmy. Narzuciliśmy dużą intensywność, organizacja gry była na duży plus. Kreujemy bardzo dużo sytuacji i byliśmy skuteczni, co pozwoliło nam wygrać w zdecydowany sposób.
Trzecią porażkę w trzecim meczu sezonu poniosła Chojniczanka. To wielka niespodzianka, bo ta drużyna miał walczyć o awans. Tymczasem przegrała na własnym boisku ze Zniczem Pruszków. Młoda drużyna gości wręcz porozstawiała rywali po kątach. Do przerwy wygrywała po golach Antoniego Bartoszewicza i Bartosza Mazurka, a po przerwie dołożyła kolejne dwa (Tymon Proczek i Adrian Kazimierczak). Dopiero wtedy honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył Jakub Oleksiewicz.
– Jestem dumny z chłopaków. Zagrali naprawdę bardzo dobry mecz pod względem techniczno-taktycznym i motorycznym. Realizowaliśmy to, na co się umówiliśmy – mówił Łukasz Smolarow, trener Znicza. – Początek sezonu w naszym wykonaniu wypadł bardzo , imponująco. Chwilę musimy odetchnąć i szykujemy się do kolejnych meczów.
Po dwóch porażkach pierwsze zwycięstwo w sezonie odniosły rezerwy Legia Warszawa. I to jakie okazałe – podopieczni trenera Marcina Matysiaka zdobyli aż pięć goli, choć do przerwy było tylko 1:0 po bramce Karola Kosiorka. W drugiej połowie dwa razy trafił Bekem Bicki, a po jednym dołożyli Mateusz Możdżeń i Oliwier Olewiński. Świt zamyka tabelę – ma zero punktów, a do tego bilans bramek 2:11.
Nieźle pod względem skuteczności wypadli piłkarze Rekordu Bielsko-Biała. W meczu ze Stalą Stalową Wola po trafieniach Dawida Mazurka, Kacpra Kasprzaka i Dariusza Pawłowskiego 77 wygrywali 3:0, a Maciej Śliwa zdobył honorową bramkę w 85. minucie. – Mimo wyniku 3:1 to był bardzo trudny dla nas mecz i emocjonujący do końca. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że w piłce nożnej ważne są momenty i my te momenty dzisiaj wykorzystaliśmy, szczególnie w pierwszej połowie – podkreślał Piotr Tworek, trener Rekordu.
Dotychczasowy lider nie zwalnia tempa. Wydawało się, że mecz z kandydatem do awansu, Sandecją Nowy Sącz, będzie trudnym sprawdzianem dla Avii Świdnik, tymczasem gospodarze wygrali 3:0. Bramki zdobyli Kacper Jodłowski, Andrij Remeniuk i Kacper Orzechowski. Zespół z Lubelszczyzny prowadzi z kompletem punktów, a także ma najlepszy bilans bramkowy – plus siedem.
– Zwycięstwo Avii było w pełni zasłużone, wynikające z bardzo dobrej organizacji gry defensywnej i dobrego planu meczowego. Nie chcę nikogo obrażać, ale to co my dzisiaj zagraliśmy, to nie ma słów. Strasznie mi przykro z tego powodu, że kibice przejechali tyle kilometrów, a musieli oglądać to, co zaprezentował mój zespół. Zebraliśmy się, pograliśmy, pojechaliśmy do domu – przyznał Rafał Smalec, trener Sandecji
Kolejne dobre spotkanie rozegrały rezerwy Śląska. Po przegranej inauguracji w Nowym Targu najpierw rozbiły Resovię (5:1), a teraz pokonały spadkowicza z pierwszej ligi Górnika Łęczna. Bramki dla podopiecznych trenera Michała Hetela zdobyli pozyskani latem zawodnicy Maksymilian Stangret i Lamine Coulibaly.
– Cieszę zwycięstwo, bo Górnik to wymagający rywal, który ma jakościowych zawodników z przeszłością na wyższych poziomach. Byli groźni szczególnie w ofensywie. Gdybyśmy na początku drugiej połowy wykorzystali sytuacje, które mieliśmy, to mogliśmy wcześniej rozstrzygnąć spotkanie – uważa szkoleniowiec. – Moim celem jest to, żeby zawodnicy, których mam chcieli wygrywać i wierzę, że też poprzez dobrą grę pierwszy zespół na nich spojrzy.
Pierwsze punkty w tym sezonie stracił spadkowicz GKS. Z kolei Olimpia Grudziądz, która ma walczyć o awans, pozostaje bez zwycięstwa. W Tychach padł remis. Gospodarze prowadzili po golu Damiana Kądziora, a wyrównał Artur Siemaszko. –Mecz wyglądał tak trochę, jak się spodziewaliśmy, że to my będziemy więcej przy piłce. GKS to raczej zespół, który nastawia się na to, żeby po odbiorze grać od razu na wolne pole i daliśmy się na to złapać. Po szybkim ataku padła bramka – przyznał Dawid Pędziałek, trener Olimpii. – Chcemy być zespołem, który inicjuje wysoką obronę i na tym będziemy chcieli budować. Mam nową drużynę, bo przyszło 13 zawodników. Jestem przekonany, że z tygodnia na tydzień będzie to wyglądało lepiej. Trzeba szanować ten punkt, ale też się nim nie zadowalać.
Pierwsze zwycięstwo w sezonie odniósł Zawisza Bydgoszcz. O wyniku przesądziła bramka Filipa Kozłowskiego w 20. minucie. Pokonana Resovia jest bez punktu i zamyka tabelę. – Jestem zadowolony z tego, jak zespół zareagował po ostatniej porażce. Chcieliśmy wrócić do naszej gry, czyli wysokiego pressingu, bo z Rekordem tego zabrakło. Cieszę się z bramki Filipa Kozłowskiego, bo miał też bardzo dobre sytuacje w Bielsku-Białej – mówił Adrian stawski, szkoleniowiec Zawiszy.
Wyniki 3. kolejki Betclic 2 Ligi :
- Podhale Nowy Targ – Hutnik Kraków 2:5
- Rekord Bielsko-Biała – Stal Stalowa Wola 3:1
- Zawisza Bydgoszcz – Resovia Rzeszów 1:0
- Lechia Zielona Góra – Sokół Kleczew 6:1
- Legia II Warszawa – Świt Szczecin 5:0
- Avia Świdnik – Sandecja Nowy Sącz 3:0
- Chojniczanka Chojnice – Znicz Pruszków 1:4
- Śląsk II Wrocław – Górnik Łęczna 2:0
- GKS Tychy – Olimpia Grudziądz 1:1

